Jestem klientem banku od wielu lat, teraz trudno wyobrazić sobie życie bez współpracy z bankiem, jest to raczej niemożliwe. I nie chodzi tylko o kredyty, po które najczęściej bierzemy, ale w zasadzie całe swoje finansowe przedsięwzięcia wiążemy z bankiem. Tak było, jest i prawdopodobnie będzie. Tak jak my nie możemy poradzić sobie bez pomocy banku, również banki żyją tylko i wyłącznie z naszych pieniędzy. Proponując nam swoje usługi, swoje produkty, a jest ich bardzo szeroka gama, robią to oczywiście nie za darmo. Dlatego, aby przyciągnąć do siebie jak najwięcej klientów stosują różne metody, poczynając od wszelkiego rodzaju promocji na konkursach i nagrodach kończąc. Czy można się zatem dziwić, że lansują wśród potencjalnych klientów takie propozycje jak na przykład kredyty bez poręczycieli, bez zabezpieczeń, czy też kredyty bez zaświadczenia. Ten ostatni pomysł dotyczy kredytów, gdzie kredytobiorca nie musi bankowi dostarczyć zaświadczenia, na przykład o zarobkach, z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy też Urzędu Skarbowego. Bankowi w tej sytuacji ma wystarczyć oświadczenie klienta spisane na tę okoliczność, lub ten w ogóle nie musi niczego udowadniać. Tak jest przynajmniej napisane w informacji reklamującej ten produkt. Inna sprawa jak jest w rzeczywistości. Banki jak wiemy nie są instytucjami charytatywnymi, nie rozdają swoich pieniędzy, ponieważ wtedy nie byłyby bankami. One jak sama nazwa wskazuje gromadzą pieniądze, by później pożyczać je z niemałym zyskiem. Dlatego stosują przeróżne wybiegi w celu przyciągnięcia do siebie jak największej ilości klientów. Kredyty bez zaświadczenia mają być jednym ze sposobów. Czy będą to już zupełnie inna sprawa. Z pewnością jednak ileś tam osób da się bankowi przekonać. Z drugiej strony jest to z pewnością duże udogodnienie również dla klienta, który nie musi udokumentować swoich zarobków, nie musi biegać po ZUS-ach i skarbówkach po wszelkiego rodzaju zaświadczenia. Uproszczone procedury są oczywiście potrzebne, tylko problem w tym, aby były rzeczywiście przez banki stosowane i aby nie był to tylko tzw. chwyt marketingowy. Dlaczego? Ponieważ znane są przypadki, kiedy banki i tak żądały zaświadczeń i mają do tego prawo, ponieważ zastrzegają to w swojej umowie z klientem.
- Jeden z banków usilnie namawiał mnie na kartę kredytową. Warunki jakie mi proponował były naprawdę bardzo dobre więc się zdecydowałam. Miało być bez zaświadczeń, jednak kiedy przyszło do realizacji umowy z bankiem, ten nakazał mi jednak udokumentować moje dochody. Dlatego nie wierzmy zbytnio w reklamowe chwyty bankowe, ponieważ są to tylko chwyty.
    mur  kredyt

Loading...